|
Hrabia po dłuższym pobycie za granica wraca do swoich posiadłoci.
Na dworcu czeka na niego zaprzęg koni i wierny sługa Jan.
No i cóż tam zdarzyło się nowego we dworze podczas mojej nieobecnoci, Janie?
Nic nowego Janie Panie... no może tylko to, ze Azorek zdechł.
Azorek ?! Mój ulubiony pies? Jak to się stało?
Ano nażarł się końskiej padliny, to i zdechł.
A skšd we dworze końska padlina?
Konie się poparzyły, to zdechły.
Jak to konie się poparzyły ??... Od czego?
Od ognia, Panie, jak się stajnia paliła.
A kto podpalił stajnie?
Nikt, od płonšcego dworu się zajęła.
Na miłoć boska, to i dwór spłonšł? Jakim sposobem?
Ano po prostu. wieczka przy trumnie tecia
Pana hrabiego się przewróciła i firany się zajęły.
Och! A czemu mój teć umarł?
Bo Janie Pani uciekła z tym oficerem, co się z nim od trzech lat spotykała.
Spotykała się od trzech lat?! To przecież nic nowego!
Włanie mówiłem, Janie Panie, ze nie zdarzyło się nic nowego.
Średnia ocena: 0.00 | Poleć link znajomym | Wyświetleń: 84 MUSISZ BYĆ ZALOGOWANY JEŚLI CHCESZ GLOSOWAĆ Komentarze (0 wpisów): Brak komentarzy.
|