:: Strona główna
:: TOP 15
:: Redakcja
:: Kontakt
:: O babie
:: O bacy
:: O biznesmenach
:: O blondynkach
:: O dresiarzach
:: O dzieciach
:: O informatykach
:: O Jasiu
:: O małżeństwie
:: O pijakach
:: O policjantach
:: O rodzicach
:: O studentach
:: O Szkotach
:: O sąsiadkach
:: O teściowych
:: O wędkarzach
:: O Wąchocku
:: O zajączku
:: O zwierzątkach
:: Sportowe
:: Erotyczne
:: Szczyty
:: U lekarza
:: Powiedzonka
:: Dla dorosłych
:: Obleśne
:: Hrabia i Hrabina
:: Mąż i żona
Dzisiaj było: 248
Dowcipów w bazie: 575
Zarejestrowanych: 1
Wszystkich kategori: 29 Odwiedzin:

Hrabia po dłuższym pobycie za granica wraca do swoich posiadłoœci.
Na dworcu czeka na niego zaprzęg koni i wierny sługa Jan.
No i cóż tam zdarzyło się nowego we dworze podczas mojej nieobecnoœci, Janie?
Nic nowego Jaœnie Panie... no może tylko to, ze Azorek zdechł.
Azorek ?! Mój ulubiony pies? Jak to się stało?
Ano nażarł się końskiej padliny, to i zdechł.
A skšd we dworze końska padlina?
Konie się poparzyły, to zdechły.
Jak to konie się poparzyły ??... Od czego?
Od ognia, Panie, jak się stajnia paliła.
A kto podpalił stajnie?
Nikt, od płonšcego dworu się zajęła.
Na miłoœć boska, to i dwór spłonšł? Jakim sposobem?
Ano po prostu. Œwieczka przy trumnie teœcia
Pana hrabiego się przewróciła i firany się zajęły.
Och! A czemu mój teœć umarł?
Bo Jaœnie Pani uciekła z tym oficerem, co się z nim od trzech lat spotykała.
Spotykała się od trzech lat?! To przecież nic nowego!
Właœnie mówiłem, Jaœnie Panie, ze nie zdarzyło się nic nowego.


Średnia ocena: 0.00 | Poleć link znajomym | Wyświetleń: 84

MUSISZ BYĆ ZALOGOWANY JEŚLI CHCESZ GLOSOWAĆ

Komentarze (0 wpisów):

Brak komentarzy.



The Elders Scrolls III: Morrowind - recenzja Po dwóch pierwszych częściach sagi Elders Scrolls ( Arena i Daggerfall) setki tysięcy fanów czekało na trzecią odsłonę i nareszcie jest! Przypadł mi ten zaszczyt zrecenzowania tej gry, więc zabieram się do roboty. Może trochę o fabule. Rozpoczynasz na statku więziennym gdzie jesteś słaby jak mucha. Tutaj prowadzisz swoją pierwszą rozmowę. Gość wypytuje cię o twoje imię, potem zabiera cię strażnik idziesz do biura, podajesz swoją rasę i znak zodiaku. Po tym rozpoczyna się prawdziwa przygoda. Muszę powiedzieć, że fabuła jest jedną z najmniej liniowych, jakie dane mi było poznawać. Misje dobierasz według własnego uznania możesz je przyjąć lub nie. Możesz przyjmować je w Gildiach ( np. Gildia Wojowników, Gildia Magów, Gildia Złodziei), lub u osób neutralnych jak mieszkańcy miasta. Starship Troopers: Żołnierze Kosmosu "Hej, hej, Mars napada" - śpiewał kiedyś Kazik Staszewski. Słowa piosenki idealnie pasują do najnowszego produktu Empire Interactive, Starship Troopers: Żołnierze Kosmosu, wydanego w Polsce przez firmę Cenega. Tuż po premierze gry w sieci pojawiły się liczne porównania do słynnego Serious Sama. Wrogowie stawiają bowiem na ilość, a nie taktykę, czyli tzw. "w kupie siła". Odnośnie tej kupy, trzeba też mieć jako takie wyczucie, bo jak się za daleko jeden z drugim zapędzi, to gracz może utonąć w szambie. Niestety, w przypadku produkcji studia StrangeLite, to wyczucie nie zostało momentami zachowane. Ale po kolei... Choć już płonął, to krzyczał: ,,A jednak się kręci!" Na początek mała dygresja. Starship Troopers: Żołnierze Kosmosu to gra oparta na filmie pod tym samym tytułem. I właśnie o produkcji Tristar Pictures kilka słów chciałem rzec. Obraz jest słaby i nie polecam go nikomu (oprócz fanatyków sieczki w konwencji sci-fi). Jedyną praktycznie rzeczą, godną zapamiętania, jest śliczny nosek Denise Richards. Aktorstwo stoi na bardzo niskim poziomie, podobnie jak fabuła. Dialogi są naciągane i wieje od nich sztucznością. Specyficzny humor również do mnie nie przemawia. Słowem - ST to kompletnie nie moja bajka, w dodatku słabo wykonana. I właśnie na tych trefnych fundamentach zbudowany został produkt Empire Interactive. Możecie się już powoli domyślać, jak wyszło. Big Mutha Truckers 2 - recenzja Niezbyt popularne studio Eutechnyx atakuje rynek drugą częścią zwariowanego symulatora osiemnastokołowców – Big Mutha Truckers. O tym, co przygotowali jego twórcy, dowiecie się z niniejszej recenzji. Pierwsza część Big Mutha Truckers zaskoczyła wszystkich nietuzinkowym humorem oraz niebanalną rozgrywką. Twórcy skupili się, nie - na oddaniu graczom maksymalnie realistycznego symulatora - a… wręcz przeciwnie – zrealizowaniu prostej zręcznościówki, przy której nawet niezaprawieni gracze będą się czuć jak w swoim żywiole. Ostra Jazda – bo tak zatytułowano sequel – dość ściśle kontynuuje scenariusz jedynki oraz powiela schematy rozgrywki. Czy sprawia to, że BMT 2 traci na atrakcyjności i nie jest już tak ciekawy? Previously on BMT Akcja gry toczy się w hrabstwie zwanym Bedryszów. Mamuśka Jackson jest właścicielką największej firmy przewozowej zwanej właśnie Big Mutha Truckers. Jednak, zmęczona prowadzeniem przedsiębiorstwa pani Jakcson powiedziała „Dość!”. Nie od parady bowiem w rodzinie znajduje się czwórka rodzeństwa Jackson, które mogą odciążyć w obowiązkach zmęczoną mamuśkę. Które z nich ma przejąć firmę? Przypomnijmy zatem wizerunki głównych bohaterów. Bobbie Sue to jedyna kobieta w szeregach rodzeństwa, jednak determinacją potrafi dorównać braciom. Cletus jest najmniej rozgarnięty. Jak trafnie zauważono w instrukcji do gry – Cletus braki w inteligencji, edukacji, wyglądzie, gustownym ubiorze, uroku osobistym, doświadczeniu i wiedzy rekompensuje… entuzjazmem. ;-) Grubas Earl uwielbia zajadać się ciastkami, które przepija piwem oglądając gołe panie. Ponadto jest strasznym śpiochem. Wreszcie Rawkus – przystojniak, za którym lgną tabuny fanek z całego hrabstwa. Jak widać, decyzja do najprostszych nie należała…